Cztery różne wnętrza tworzą tu całość:  amfiladowe korytarze starego pałacu, nowy ogród zimowy na tarasie,  amfiteatralna aula i nowe szklana oficyna.

Ogród zimowyrozciąga perspektywę. Szkło jest różnego rodzaju i koloru – na poły transparentne. Z tyłu postawiliśmy smukłe, białe, stalowe słupy- to dla rytmu.

A przed nimi wielka wewnętrzna donica z ziemią. Na róże.

Sufit pofałdowaliśmy- to nasze lunety – płaskie, jak cała ta współczesność.

Czy wyszło? Tak, w gruncie rzeczy wyszło dobrze, choć ściany, które układają te wewnętrzną strukturę mogły być krótsze – byłoby więcej powietrza.

No i parkiet- ładny, dębowy, ale biała, homogeniczna wykładzina byłaby może lepsza.

Powinni się tu dobrze czuć w antraktach.

Aulę urządziliśmy we frontowym, ogrodowymtrakcie pałacu. Wymyśliliśmy,żeby prostopadłościenne, niewysokie wnętrze zamienić na amfiteatralną aulę. Zadanie ryzykowne, bo wysokość nie pozwalała na ładne wyprofilowanie czaszy amfiteatru, a ryzyko sufituwiszącego zbyt nisko nad głowami wyższych rzędów było duże.

Ostateczne zdecydowaliśmy się wypuścić w tę niską przestrzeńmnogie płaskie czasze opraw świetlnych niczym spadochrony wielkiego desantu i ten zabieg okazał się udany.

Zharmonizowało to przestrzeń, a powtarzające się jak na wodzie kręgi duże i małe dobrze wkomponowały się wpromieniście rozchodzące się kwadraty sztukaterii na suficie.

Mimo, że pochylenie amfiteatru jest niewielkie, to jednak płaskie duże zamaszyste kręgi foteli nadają wnętrzu miękkości. Dociśnięte niemal do okien rzędy siedzeń dobrze wypełnia światło słoneczne tak, że nie odczuwa się tu braku wysokości.

Amfiladowe wnętrza pałacunajtrudniej było na nowo ułożyć. Zabrakło wykonawczego wyczucia tynku, a nawet koloru.

Na suficie głównego hallu odmalowaliśmykręgi przenikające się w różnych odcieniach zieleni. Nałożone na geometryczna formę przestrzennych kwadratów sztukaterii miały zafalować kolorem, jednak w ostrym, odbitym od sufitu świetle straciły oczekiwaną siłę wyrazu i tylko wnikliwy obserwator dostrzeże tę kolorystyczna kompozycję. Inaczej niż w wiedeńskiej Cafe Corbaci – tu wzór na suficie jest wypłowiały.

Drugą, obok ogrodu zimowego, współczesną bryłą, jaką otrzymał od nas Pałac Morskich jest szklana oficyna boczna.

Wielkością i usytuowaniem nawiązuje do tradycyjnej oficyny jednak w zamierzeniu ma być całkiem nowym powiewem.

Kompozycja frontowego przeszkleniama swoje odniesienia malarskie: jest próbą, pierwszą próbą odmalowania Tycjana. Dziś już wiemy, że należało wprowadzić więcej tonów zieleni.

Wnętrze oficynyjest świadomą deklaracją prostej, logicznej, nienadętej współczesności.

Stosunkowo wysokie wnętrzazorganizowaliśmy przy pomocy prostopadłościennych kostek, ichgeometrię wzmacnia obłożenie płytami paździerzowymi z głębokimi poziomymi rowkami.

 



barwy oficyny

Pałac Morskich



















Cztery różne wnętrza tworzą tu całość...



Krajowa Szkoła Sądownictwa i Prokuratury w Pałacu Morskich w Lublinie
                                       





zobacz archiwum









strzałka do góry
             ⓒ Copyright by Biuro Architekt Kaczmarczyk                        english | espanol | deutsch