W półce S stolarz podążał za jesionowymi słojami wyokrągleń niczym rzeźbiarz, głaszczący dłonią mokrą glinę.

Potem w tej płytkiej jesionowej ramce postawiono cienkie pionowe listwy- jak struny napięte w przewiewnej harfie.

To tam,  jak  ogniki pobłyskują  kolory dźwięków.

To drobne kolorowe szybki- przegródki na rzeczy drobne- to one promieniują wielobarwnie ze środka na całą ramę, jesionową, niemal bezbarwną.

Tu czy ówdzie grubsze deski jak basowe dźwięki pośród cienkich półek wysuwają się jak szuflady.

 

Opowieść o półce S  to opowieść o projektowej niepewności zmieszanej ze świadomą powściągliwością projektanta, pewność miesza się z kruchym wątpieniem.

To także opowieść o uwalnianiu się od tego pędu do doskonałości, od schematyzmu myślowego, który perfekcję kalkuluje na zimno.



ogniki

linie



















Dłoń, harfa, ogniki



Półka S
                                       





zobacz archiwum









strzałka do góry
             ⓒ Copyright by Biuro Architekt Kaczmarczyk                        english | espanol | deutsch